2015/03/26

"Przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro"

Dosłownie przed chwilą zetknęłam się na pewnym blogu z bardzo ciekawym wpisem. Postanowiłam, że u siebie także poruszę ten dość zmuszający do refleksji temat. Przyszłość - z czym kojarzy ci się to słowo? Z podejmowaniem ważnych oraz trudnych decyzji? Z wyborem odpowiedniej szkoły, uczelni, pracy? Muszę przyznać, że właśnie w tym momencie moja głowa aż szaleje od nadmiaru myśli. Przenikają przez mój umysł, mącą w mojej głowie, tworzą w niej ogromny bałagan. Z reguły jestem dość poukładanym człowiekiem, który wie na czym stoi. Czujecie tę ironię? :) Ja nawet nie mogę się zdecydować na to, co jutro chciałabym widzieć na moim talerzu. I właśnie w tym tkwi największy problem. Ludzie często nie potrafią nawiązać porozumienia ze samym sobą. Błąkają się, pogrążają w marzeniach. A przecież kiedyś trzeba wrócić do rzeczywistości, zacząć poważnie zastanawiać się nad sensem swojego istnienia, nad swoim przyszłym, dorosłym życiem. Ja również chciałabym jak najdłużej pozostać szesnastoletnim dzieckiem, a w zasadzie nastolatką, która jest lekko uzależniona od internetu i swoich ulubionych zespołów/wokalistów. Niestety, kiedyś trzeba wyjść naprzeciw wszystkiemu innemu, zacząć wreszcie planować, postanawiać. Człowiek bez celów jest jak brak wody w kaktusie. Dobry tekst, jestem poetką!
Swoje przyszłe życie należy kształtować już dziś, właśnie w tej chwili. Nie możemy odwalać wszystkiego na później, na jutro, na za tydzień. Czas płynie bardzo szybko, ledwo co mrugniesz, a już znajdujesz się po drugiej stronie. Jeżeli masz zagrożenie z matematyki (tak jak ja :') ) postaraj się ze wszystkich sił udowodnić nauczycielowi, że potrafisz rozwiązywać zadania. Niech nie uważa cię za beztalencie z brakiem wyobraźni. Wyjdź przed szereg - działaj.

Przy okazji pisząc ten post, motywuję sama siebie. Piękne.
*wycięte sceny z mojego filmu promującego na informatykę :)