2015/01/18

Szkoła przetrwania

Wreszcie zebrałam się, aby coś napisać. Stwierdziłam, że moje życie jest pokręcone. Nawet jeżeli nic się nie dzieje, to jednak COŚ się dzieje. Dziwne. Od tygodnia przewracam się z boku na bok, nie wiem co ze sobą zrobić. Niby chodzę do szkoły, spotykam się w niej z wieloma ludźmi, jednak to mi nie wystarcza. Potrzebuję czegoś nowego, świeżego. Ten rok poniekąd zaczął się fatalnie (moją chorobą), ale to wcale nie oznacza, że tak już będzie do końca! Na pewno na to nie pozwolę, po moim trupie. Trąbiłam wam tyle razy o moich postanowieniach, spełnianiu planów. Zacznę większą realizację w ferie. Nie zamierzam się nudzić, chcę je spędzić po swojemu - w towarzystwie aparatu. Oprócz tego, pewnie jeszcze gdzieś wyjdę. Z kim i gdzie? Nie mam zielonego pojęcia. Mam nadzieję, że komukolwiek zechce się ze mną zobaczyć.
Po raz kolejny przyznam, że choruję. Znowu gardło nie daje mi spokoju, z nosa wylewa się wodospad. Chyba muszę coś zrobić z tym przeziębieniem, bo inaczej się wykończę. Pewnie wybiorę się do lekarza, zostanę kilka dni w domu i będę odrabiała kolejne zaległości. Jest bardzo ciężko, nawet sobie tego nie wyobrażałam. Cóż, dam radę! Muszę dać.
Teraz powinnam odrabiać lekcje, ale zamiast tego, oglądam filmy na yt. Cała ja :)